Wybory 2010

Apr 10

Czy lubuszanin to brzmi dumnie?

Lubuskie jest młodym województwem i jednym z najmniejszych w kraju. Czy zdążyliśmy się już do nie do przywiązać? Czy to jest ta nasza „mała ojczyzna”? Czy się z województwem lubuskim utożsamiamy na dobre? Czy jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy lubuszanami? Czy nimi w ogóle jesteśmy? Jak się w tym 10-cio letnim województwie odnajduje nasza Nowa Sól? Czy zajmujemy w nim ważne i godne miejsce, przynależne nam odpowiednio do roli jaką w nim pełnimy? A może jesteśmy zaściankiem Europy, Polski a w końcu i naszego województwa? A może jesteśmy obywatelami  III-ciej kategorii?

 

Czy lubuszanin to brzmi dumnie?

Niemal regułą jest to, że w kraju województwo lubuskie jest nagminnie mylone z lubelskim. Nic dziwnego, gdyż ziemia lubuska nie wryła się w świadomość Polaków tak mocno jak Mazowsze, Kujawy czy Wielkopolska. Zresztą nazwa województwa pochodzi od miejscowości Lebus, znajdującej się po niemieckiej stronie historycznej stolicy krainy,  leżącej nad środkową Odrą, zamieszkiwanej niegdyś przez plemię lubuszan. Czy my jesteśmy potomkami tego plemienia? Raczej wątpię. Tyle jeśli chodzi o pradawne dzieje. Dzisiaj niemal wszyscy obecni mieszkańcy tych ziem, to ludność napływowa. Mieszanka kultur, narodowości i tradycji. Nasi ojcowie i dziadowie swoje ojczyzny pozostawili daleko stąd. My tożsamość lubuską musimy w sobie wytworzyć i ukształtować. Nowe pokolenie mieszkańców tych ziem żyje w nieco już innym świecie. Bez granic, zarówno tych prawdziwych, ze szlabanami i kontrolą graniczną, jak i z coraz mniejszymi barierami językowymi, pozwalającymi się nam czuć obywatelami jednej wspólnej Europy.

A co z Nową Solą? A co z nami i naszym miejscem na tej ziemi? W powojennej historii Polski Nowa Sól przeżywała różne chwile. Tuż po wojnie nasze miasto dosyć szybko podniosło się z gruzów, żeby stać się znaczącym ośrodkiem przemysłowym, liczącym się nie tylko w regionie, ale i w kraju. Dzięki „Dozametowi” i „Odrze”, dającym prace tysiącom nowosolan, nieźle się tu żyło, oczywiście zachowując odpowiednie proporcje do czasów realnego socjalizmu.

Czasy transformacji ustrojowej były jednak dla mieszkańców miasta bardzo bolesne. W rodzącej się kapitalistycznej gospodarce rynkowej,  nasze dwie sztandarowe fabryki okazały się kolosami na glinianych nogach. Ich upadek okazał się dla nowosolan bardzo bolesny, czego skutki odczuwamy do dziś. O czasach świetności trzeba było na wiele lat zapomnieć. Bezrobocie sięgające 45% odcisnęło swoje bolesne piętno na mieście i jego mieszkańcach. Nie otrzymaliśmy z nikąd żadnej pomocy, tak jak dostali ją górnicy, hutnicy czy stoczniowcy. Uzależnienie od dwóch gigantów, po ich upadku, doprowadziło miasto do nędzy. W innych miastach, dla których niegdyś Nowa Sól była niedoścignionym wzorem, rozdrobniony przemysł albo przetrwał trudny okres transformacji, albo dość szybko się przekształcił i dostosował do nowych realiów choćby poprzez prywatyzację. Nasze „kolosy” już się nigdy nie podniosły. „Dozamet” utrzymał w minimalnym procencie produkcję wraz z wizytówką „księżycowego” krajobrazu od ulicy Zielonogórskiej, a po „Odrze” pozostały tylko ruiny straszące szkieletami swojej dawnej świetności, stając się mekką dla złomiarzy. Tak naprawdę zostaliśmy sami, zdani przede wszystkim sami na siebie.

Dlaczego ja to wszystko po raz któryś przypominam? Dość często pojawia się określenie, że jako Polacy, jesteśmy obywatelami Europy, ale obywatelami drugiej kategorii. A my, nowosolanie? Mam wrażenie, że czasami jesteśmy traktowani w województwie lubuskim, jako lubuszanie drugiej, a nawet trzeciej kategorii. To w takim   razie której kategorii jesteśmy europejczykami?

Dlaczego zadaję to pytanie? Powiat nowosolski przy podziale administracyjnym znalazł się w województwie lubuskim jako jedyny (po odłączeniu się,  również wschowski) w tzw. III-ciej strefie przygranicznej (ta trójka to chyba jakieś fatum). Wystarczy popatrzeć na mapę, żeby przekonać się, że to nie odległość od granicy o tym decydowała, ale spryt lokalnych polityków pod koniec lat 90-tych. Byliśmy w zasadzie niemal całkowicie odcięci od tzw. funduszy przed akcesyjnych takich jak Phare i innych, czyli od pieniędzy, które popłynęły do Polski na wyrównywanie szans, przez przystąpieniem Polski do UE. Miliony Euro przed 2004 rokiem trafiły do naszych lubuskich sąsiadów. Mimo swoich przygranicznych walorów i atrybutów, takich choćby jak handel przygraniczny, z których takie miasta jak Słubice, Gubin, Łęknica czy Kostrzyn czerpały ogromne korzyści, właśnie głównie tam popłynęła rzeka pomocowych pieniędzy. Bogaci stawali się jeszcze bogatsi, a biedni jeszcze biedniejsi. Powstały dwa Euroregiony, przez które też przepływały ogromne środki pomocowe, trafiając jednak, mimo naszego członkostwa w jednym z nich, przede wszystkim do powiatów i miast zlokalizowanych w I-szej i II-strefie przygranicznej. Tam poszły ogromne nakłady na drogi, szkoły, ośrodki kultury itd. Kolejne władze województwa nie specjalnie dostrzegały rolę Nowej Soli. Słynne hasło mówiące o wyrównywaniu szans, jakby nas nie dotyczyło. W naszych kłopotach nikt nam nie pomógł. Próbujemy do dziś wygrzebać się z nich, głównie o własnych siłach.

Miałem wrażenie, że po wejściu Polski do UE w 2004 roku zostaniemy dostrzeżeni jako ci, nieco przez ostatnie lata zepchnięci na margines, z szansami przynajmniej w końcu na równe traktowanie. Pomyliłem się? Udało nam się pozyskać sporo środków w ostatnich latach z programów unijnych, ale nie poprzez specjalne traktowanie, ale dzięki uporowi, sprytowi, wytrwałości i konsekwencji w dążeniu do celu, sięgając często po resztki, których inni nie potrafili wykorzystać.

Nowa Sól jest III-cim miastem województwa lubuskiego. Ta trójka jest w różnych okolicznościach nam jakby na stałe przypisana. Nie zauważyłem do tej pory, żeby z poziomu dwóch lubuskich stolic, specjalnie byliśmy zauważani jako miasto o dużym potencjale, odziaływującym na ten region, a już na pewno nie ze względu na potrzeby, jakie mamy z racji swojej wielkości i pozycji, jaką odgrywamy w województwie.

Kilka dni temu rozdano ponad 70 mln. zł na edukację i oświatę, czyli krótko mówiąc na szkoły. My staraliśmy się o środki na remont będącego w coraz gorszym stanie  z cieknącym dachem gimnazjum nr 2 (była SP 7) z tworzonym od kilku lat oddziałem integracyjnym dla dzieci niepełnosprawnych. Eksperci ocenili złożone wnioski i my znaleźliśmy się na 12 miejscu i po ocenie marszałka na 8 miejscu tzw. listy rankingowej (na 72 złożone wnioski). Ostateczną decyzję  podjął zarząd województwa przyznając nam „zero” punktów za wpływ na realizację celów strategicznych (pojęcie względne)!!!  Nasz wniosek przepadł. Pieniądze dostały gminy: Słońsk (na przebudowę przedszkola), Drezdenko, Słubice (19 miejsce), Kostrzyn (44 miejsce na liście) i Wschowa z maksymalną ilością 5 punktów za wpływ na  realizację celów strategicznych województwa. Wygląda na to, że 41 tysięczna Nowa Sól roli strategicznej nie pełni, ale np. wieś gminna Słońsk (3000 mieszkańców)- tak.

Czy takie traktowanie Nowej Soli już stanie się regułą? Do dziś nie wiemy, jakimi tak naprawdę kryteriami kierował się zarząd województwa przyznając środki z pominięciem Nowej Soli? W uzasadnieniu decyzji przyznającycn środki innym gminom pojawia się nawet argument „usytuowania bezpośrednio na pograniczu polsko-niemieckim”. Nowa Sól to 41 tysięczne miasto, z bardzo trudną historią i nie łatwą teraźniejszością, i co gorsze lezące w III-cim pasie powiatów od granicy. W jakiej lidze się więc plasujemy w lubuskim? W III-ciej? Gospodarkę nowosolską własnymi siłami wprowadziliśmy do I-szej ligi lubuskiej. Gospodarka jest podstawą rozwoju województwa. Czy ktoś to zauważy? Czy może nadal będziemy traktowani jak „piąte koło u wozu”?

Liczę na to, że nowy zarząd województwa w końcu dostrzeże potrzeby Nowej Soli i rolę, jaką odgrywa nasze miasto w tym województwie.

My nie błagamy o pomoc i sprawiedliwy i racjonalny podział środków, bo to powinno być regułą. My tylko się spokojnie o to upominamy i coraz częściej zadajemy sobie pytanie, czy istnieją kategorie ludzi i miast, w Europie, kraju i w końcu w naszym województwie?

 

Wadim Tyszkiewicz

 

 

Autor: tyszkiewiczw
Drukuj